Sob, 17 sty 2026 o 20:30 KONCERT: WOMI KONGE ✕ EVA LANCHE (Klub Szalonych Wrocław) drzwi / doors – 20:00
start – 20:30 wlota – 40pln / dla osób poniżej 21 lat wjazd 20 pln
Niektóre ścieżki przecinają się raz — inne wracają po latach, w nowej formie.
Tak jest i tutaj. Historie WOMI KONGE i Eva Lanche splatają się w punkcie wspólnym, którym było 3moonboys — przestrzeń współpracy, eksperymentu i wspólnego języka dźwięku. Dziś spotykają się ponownie, już jako dojrzałe, autonomiczne projekty, niosące własne narracje, ale nadal słuchające siebie nawzajem.
★ 𝗪𝗢𝗠𝗜 𝗞𝗢𝗡𝗚𝗘 ★
Po wydaniu solowego albumu Disappear Wojtek Kotwicki łączy siły z Miłoszem Runge — przyjacielem i współtwórcą jeszcze z czasów 3moonboys, z którym współpracował m.in. przy płytach 16, Skakankan, Na tym zdjęciu wcale nie wyglądasz grubo czy Linia nr 8. Choć działają w duecie, WOMI KONGE to zespół pełnowymiarowy — w brzmieniu, idei i rozmachu.
Dwa lata sprzężenia zwrotnego z rzeczywistością: zakładania kabli jak korzeni, uzbrajania się w elektroniczne kończyny, ustawiania czujników wrażliwości. Powstał system komunikacji — nieco cybernetyczny, nieco organiczny — który zamiast mówić, słucha.
Muzyka WOMI KONGE wyrasta z napięcia pomiędzy naturą a miastem, pomiędzy tym, co pierwotne i tym, co przetworzone. Rzeka za oknem wypłukuje iluzje, emocje pojawiają się i znikają, a natura trwa i ewoluuje. Zarejestrowane struktury rytmiczne i harmoniczne stają się punktem wyjścia do kompozycji, które płynnie się zmieniają — wprowadzając w trans, ale nie tracąc piosenkowego rdzenia.
🎶 posłuchaj/zobacz: https://li.sten.to/womikonge
★ 𝗘𝗩𝗔 𝗟𝗔𝗡𝗖𝗛𝗘 ★
„Concert tribute to Laura Brooks”
Eva Lanche to kanadyjska artystka dźwiękowa o polskich korzeniach, skupiona na dialogu instrumentów akustycznych, elektroniki i preparowanych obiektów dźwiękowych. Jej twórczość balansowała pomiędzy melodyką a rytmem, wykorzystując m.in. cymbały, handpan, hamgam, shruti box, perkusję, kalimbę fx oraz nagrania terenowe.
Podczas jednej z wypraw dźwiękowych w Bieszczadach Eva Lanche zniknęła w tajemniczych okolicznościach, pozostawiając po sobie szkice niezarejestrowanych utworów. Album „Concert tribute to Laura Brooks” jest próbą odtworzenia jej filozofii muzycznej — opowieścią o życiu podzielonym na sześć etapów: od narodzin aż po wymiar eschatologiczny.
Projekt wykonuje Marcin Karnowski — perkusista, instrumentalista, poeta, animator kultury, związany m.in. z zespołami Variete, 3moonboys, Ala Kryształ, George Dorn Screams, Małomiejsca, Brda, Ur Jorge, Salimara i wieloma innymi. Autor ponad 20 płyt i przeszło 200 koncertów w Polsce i za granicą. Stypendysta Miasta Bydgoszczy oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wielokrotnie nagradzany za promocję kultury muzycznej.
W procesie twórczym albumu udział wzięli zaproszeni goście z Polski i Ukrainy:
Sofia Bascakova (wokaliza), Alan Balcerowski (saksofon), Ireneusz Bratz (kontrabas).
🎶 posłuchaj/zobacz: https://antennanongrata.bandcamp.com/…/eva-lanche…
🎧 To będzie wieczór spotkania światów:
organicznego i elektronicznego, intymnego i transowego, pamięci i teraźniejszości.
WOMI KONGE
Podążając wyznaczoną ścieżką, po wydaniu solowej płyty Disappear, Wojtek Kotwicki łączy siły z Miłoszem Runge – przyjacielem i współtwórcą jeszcze z czasów 3moonboys, z którym współpracował przy albumach takich jak 16, Skakankan, Na tym zdjęciu wcale nie wyglądasz grubo czy Linia nr 8. Choć działają we dwójkę, WOMI KONGE to zespół pełnowymiarowy – w brzmieniu, idei i rozmachu.
Dwa lata sprzężenia zwrotnego z rzeczywistością: zakładania kabli jak korzeni, uzbrajania się w elektroniczne kończyny, ustawiania czujników wrażliwości. Efektem jest system komunikacji – nieco cybernetyczny, nieco organiczny – który zamiast mówić, słucha. Wspólna praca nad dźwiękiem przerodziła się w coś więcej niż tylko projekt – w sposób istnienia i porozumiewania się z otoczeniem, gdzie muzyka staje się odpowiedzią na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne.
Przejściem do kolejnego etapu staje się zderzenie dwóch światów: głęboko zakorzenionej, organicznej natury i zurbanizowanej rzeczywistości miasta, gdzie człowiek – zamiast być częścią krajobrazu – sam staje się jego centralnym punktem. W tej konfrontacji pękają dawne kategorie i wartości – płynąca za oknem rzeka wypłukuje z nich to, co iluzoryczne. Emocje nie zawsze mają moc przetrwania – pozostają ulotne, podczas gdy przyroda wciąż się odradza i ewoluuje w nieskończoność. To właśnie natura – z jej ciągłym ruchem, dźwiękiem, rytmem i melodią – staje się inspiracją do stworzenia nowego materiału. Na kanwie zarejestrowanych struktur – zarówno rytmicznych, jak i harmonicznych – powstają kompozycje, które ewoluują w formie i nastroju, wprowadzając słuchacza w trans, ale nie rezygnując z piosenkowego rdzenia.
